sobota, 8 sierpnia 2026

Elbląg - Katedra św. Mikołaja i świdry ogniowe

Katedra św. Mikołaja w Elblągu (niem. St.-Nikolai-Kirche) – pierwotnie kościół farny, najstarsza świątynia w mieście, której budowę rozpoczęto około 1240 roku. Jej najbardziej charakterystycznym elementem jest 97-metrowa wieża (najwyższa po prawej stronie Wisły). Z jej tarasu widokowego roztacza się panorama miasta i okolic, na który prowadzi dokładnie 365 schodów. 

W 1573 roku kościół został przejęty przez luteran (tak się działo w tym czasie również z kościołami w Gdańsku). W kolejnych latach biskupi warmińscy czynili starania by odzyskać kościół dla katolików, co udało się dopiero na podstawie ugody biskupa Szymona Rudnickiego z radą miasta Elbląga w 1616 roku.


26 kwietnia 1777 nad miastem rozszalała się burza. Jedyne wyładowanie atmosferyczne uderzyło wieżę, która stanęła w płomieniach, a za nią cały kościół. Zdołano wynieść część wyposażenia, lecz nie udało się ugasić ognia, który strawił wieże i dach kościoła. Wkrótce po pożarze zawaliły się sklepienia, niszcząc przy tym ołtarz główny i wiele innych części wyposażenia, które pozostało w kościele. Podczas zdobywania Elbląga przez Armię Czerwoną (26.01–10.02.1945) katedra została, doszczętnie wypalona (2 lutego 1945 r.).

Trochę o tym ogniu bo sprowadziła mnie tu jedna ciekawostka a mianowicie świdry ogniowe. Co to takiego? Zacznę od początku.
Wokół zewnętrznych ścian Katedry św. Mikołaja w Elblągu znajduje się rekordowa w skali kraju liczba charakterystycznych wgłębień, nazywanych śladami po świdrach ogniowych lub dołkami pokutnymi. Podczas oficjalnej inwentaryzacji przeprowadzonej w 1992 roku naliczono ich na elewacji kościoła dokładnie 1054. Czyni to elbląską katedrę jednym z najważniejszych i najbardziej usianych tymi znakami obiektów sakralnych w całej Polsce. Te zagadkowe, okrągłe wgłębienia w gotyckich cegłach (zawsze w materiale ceramicznym, nigdy w spoinach) mają od jednego do kilku centymetrów średnicy.


Choć wyglądają tajemniczo, historycy i etnografowie wiążą je z trzema głównymi teoriami:
1. Rozpalanie "świętego ognia" (Świdry ogniowe).
To najbardziej techniczne i powszechne wyjaśnienie. W średniowieczu, podczas liturgii Wielkiej Soboty, przed kościołami rozpalano rytualny ogień. W tym celu używano drewnianego świdra ogniowego, wprawianego w ruch obrotowy za pomocą sznura lub łuku. Aby narzędzie działało stabilnie, jego metalowy lub drewniany trzpień opierano bezpośrednio o ścianę kościoła. Tarcie w jednym punkcie powodowało szybkie wyżłobienie idealnie okrągłego dołka w wypalonej glinie.
2. Średniowieczna pokuta (Dołki pokutne).
Druga popularna hipoteza mówi o tym, że dziury były drążone ręcznie przez grzeszników. W ramach zadanej przez kapłana pokuty, pątnicy mieli za zadanie wywiercić otwór w twardej ścianie kościoła przy użyciu gołego palca lub monety. Akt ten, wymagający ogromnego wysiłku, czasu i bólu, miał wymiar symbolicznego zadośćuczynienia za popełnione winy.
3. Medycyna ludowa i pozyskiwanie "sacrum".
Część badaczy wskazuje na to, że dołki powstały w wyniku celowego zeskrobywania ceglanego pyłu. Ponieważ ściany świątyni stanowiły granicę strefy świętej (sacrum), wierni przypisywali im cudowne, uzdrawiające właściwości. Sproszkowaną mączkę ceglaną zeskrobywano nożami lub monetami, a następnie dodawano do eliksirów leczniczych dla ludzi lub chorego bydła.


Na koniec rzut oka na Bramę Targową. To najbardziej rozpoznawalny świecki zabytek miasta i jedyna zachowana brama z dawnego średniowiecznego systemu obronnego. Ta gotycka, siedmiokondygnacyjna wieża wznosi się na wysokość 26 metrów i zamyka główną arterię elbląskiej Starówki. Wokół tej wyjątkowej budowli narosło mnóstwo historii i unikalnych tradycji. Dolną, czworoboczną część bramy wzniesiono w 1319 roku i pierwotnie mierzyła ona zaledwie 13 metrów. Dopiero sto lat później (w latach 1420–1430) nadbudowano ją do obecnego kształtu, zyskując potężne walory obronne. W XVIII wieku zyskała barokowy hełm fundowany przez mieszkańców oraz zegar, jednak po zniszczeniach w 1945 roku przywrócono jej surowy, średniowieczny wygląd ze spadzistym dachem. Tuż obok Bramy Targowej stoi broniony z brązu pomnik młodego Piekarczyka. Według legendy, podczas wojny pruskiej w 1521 roku, wojska krzyżackie próbowały podstępem zdobyć Elbląg i przedostać się przez tę bramę. Czeladnik piekarski, wykazując się ogromną odwagą, zauważył napastników i swoją łopatą piekarską przeciął liny podtrzymujące kratę obronną. Ciężka brona opadła, tarasując wrogom wejście i ratując miasto przed rzezią. Dziś potarcie nosa Piekarczyka ma przynosić szczęście. Niezwykłą ciekawostką techniczną jest fakt, że przez kilkadziesiąt lat (od 1895 do 1968 roku) bezpośrednio przez wąskie gardło łuku Bramy Targowej kursował elbląski tramwaj. Do dziś zachowały się klimatyczne zdjęcia z tamtego okresu, gdy pasażerskie wagony niemal ocierały się o zabytkowe cegły...

sobota, 1 sierpnia 2026

Szopy - nieczynny most zwodzony

Most został wybudowany około 1935 roku, zastępując funkcjonującą w tym miejscu wcześniejszą, wysłużoną konstrukcję drewnianą. Jest to drogowy most klapowy o napędzie ręcznym. Charakterystycznym elementem jego architektury są potężne, betonowe przeciwwagi (ramiona), które pozwalały unieść stalowe przęsło za pomocą siły ludzkich mięśni i przekładni. Most służył lokalnej społeczności przez blisko pół wieku, łącząc m.in. tutejsze osady z drogami w kierunku Elbląga i Malborka. W 1984 roku przeprowadzono dużą modernizację i zmianę przebiegu drogi krajowej nr 22. Tuż obok zabytkowej konstrukcji przerzucono nowoczesny, szeroki i stabilny most żelbetowy. Stary, wąski most zwodzony automatycznie stracił swoją funkcję komunikacyjną, został całkowicie wyłączony z ruchu kołowego i zamieniony w pomnik historii. Obiekt w Szopach nie jest odosobnionym przypadkiem. Wpisano go na oficjalną listę atrakcji Szlaku Kulturowego Kanału Elbląskiego. Na całych Żuławach Elbląskich zachowało się zaledwie kilka takich perełek inżynierii wodno-lądowej z przełomu XIX i XX wieku (w niedalekiej miejscowości Jezioro-zwodzony oraz w Dzierzgonce-most obrotowy). 















sobota, 25 lipca 2026

Nowy Dwór Elbląski - drewniana karczma holenderska z 1795 roku

Nowy Dwór Elbląski (niem. Neuhof) to kameralna, licząca niespełna stu mieszkańców osada w gminie Gronowo Elbląskie, której historia sięga czasów średniowiecza. Początki miejscowości są ściśle związane z Zakonem Krzyżackim. Już w pierwszej połowie XV wieku istniał tu ważny krzyżacki dwór obronny i gospodarczy, przy którym w 1449 roku oficjalnie lokowano wieś. Podczas wojny trzynastoletniej (w 1454 roku), gdy mieszkańcy regionu zbuntowali się przeciwko zakonowi, dwór został zdobyty przez elblążan. Co ciekawe, mieszczanie oszczędzili tutejsze zabudowania, mimo że w tym samym czasie doszczętnie zburzyli zamek krzyżacki w samym Elblągu. Po przejęciu tych ziem przez Polskę, w sierpniu 1457 roku król Kazimierz Jagiellończyk przekazał Nowy Dwór Elbląski na własność miastu Elbląg w ramach podziękowania za finansowe i militarne wsparcie w wojnie z Krzyżakami. Od tamtej pory wieś przez stulecia stanowiła zaplecze gospodarcze dla elbląskiego patrycjatu. Wieś leży na terenie depresyjnym Żuław Elbląskich, zaledwie kilka kilometrów od jeziora Drużno. Przez wieki kluczowym wyzwaniem dla mieszkańców była walka z wodą. Regularne podtopienia ustały dopiero po melioracjach przeprowadzonych najpierw przez Holendrów (menonitów), a później unowocześnianych w XIX i XX wieku.

W czasach PRL-u działało tu Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR) Nowy Dwór, które specjalizowało się w wielkotowarowej hodowli bydła i produkcji mleka. Charakterystyczne, podłużne, betonowo-ceglane budynki to dawne wielkie obory, jałownik oraz magazyny paszowe i silosy. Żuławy ze względu na niesamowicie żyzne gleby (mady) oraz rozległe łąki były idealnym miejscem dla państwowej hodowli krów mlecznych. PGR w Nowym Dworze Elbląskim był dużym, nowoczesnym jak na tamte czasy ośrodkiem – na terenie kompleksu działała nawet własna zakładowa stacja paliw dla ciągników i kombajnów. Po likwidacji PGR-ów na początku lat 90. majątek przeszedł pod zarządzanie Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (późniejszy ANR/KOWR). Wiele takich miejsc w Polsce popadło w całkowitą ruinę, jednak kompleks w Nowym Dworze miał więcej szczęścia. Został sprywatyzowany i przekształcony w spółkę z o.o. o nazwie GR Nowy Dwór Elbląski (Gospodarstwo Rolne), dzięki czemu obiekty nie zostały całkowicie zrównane z ziemią i wciąż służyły celom agrarnej produkcji przemysłowej. 

Ten może i przydługi opis był moim zdanie konieczny żeby zrozumieć co tu się działo przez te wieki.

Budynki dawnego PGR-u.



A teraz o zabytkowej karczmie. Łatwo ją ominąć bo jest prawie niewidoczna z drogi, zasłonięta wysokim drewnianym płotem.

Budynek powstał dokładnie w 1795 roku. Świadczy o tym doskonale zachowana do dziś, oryginalna inskrypcja nad portalem frontowym. Najbardziej charakterystycznym elementem zewnętrznym karczmy są przepięknie zdobione, klasycystyczne drzwi wejściowe o unikatowej stolarce.

Z kolei z tyłu budynku znajdują się rzadko spotykane drzwi dwoinkowe – podzielone poziomo na pół, co pozwalało na niezależne otwieranie górnej lub dolnej części (rozwiązanie typowe dawniej dla budynków gospodarskich i rzemieślniczych na Żuławach). Konstrukcja budynku kryje w sobie cechy dawnej gospody. W środku znajduje się przestronna sień oraz tradycyjna czarna kuchnia z niskim pułapem, która służyła do przygotowywania posiłków. Nowszy fundament pod budynkiem skłonił historyków do postawienia hipotezy, że na przełomie XIX i XX wieku karczma mogła zostać całkowicie zdemontowana i złożona na nowo w tym samym miejscu (tzw. dyslokacja) lub przeniesiona z bliskiej okolicy. Przez ponad dwa stulecia budynek zmieniał właścicieli i po II wojnie światowej służył głównie jako dom mieszkalny. Przez wiele lat opuszczony obiekt popadał w ruinę. Los karczmy odmienił się, gdy kupił ją prywatny właściciel (historyk sztuki), który przy wsparciu dotacji konserwatorskich rozpoczął żmudny proces renowacji. W ostatnich latach udało się m.in. wymienić poszycie dachowe, wstawić nowe okna oraz zabezpieczyć i zakonserwować cenne, historyczne drzwi frontowe.



Drzwi dwoinkowe.



Inskrypcja nad drzwiami - głosi, że obiekt wzniósł cieśla Jacob Glandt dla inwestora o nazwisku Heinrich Fechter.




Zamek okiennicy.

Porządna ciesielska robota.

sobota, 18 lipca 2026

Giemlice - Żuławy Gdańskie

Giemlice (niem. Gemlitz) – wieś koło Suchego Dębu. Pierwsze wzmianki o osadzie datowane są na XIII wiek. W czasach reformacji istniał tu kościół (1592), który w późniejszych latach był w posiadaniu jezuitów (do XIX wieku, jedyny kościół katolicki na Żuławach Gdańskich). Miejscowość posiadała prawo do organizowania jarmarków, funkcjonując przez krótki okres na prawach małego miasta.
Była tu stacja kolei wąskotorowej Giemlice.